Zaznacz stronę

Trudno sobie wyobrazić, aby po tak wysokiej zaliczce w Głogowie kielczanie nie awansowali do dalszej części finałów. Mistrz Polski zagrał z Chrobrym w 12. osobowym składzie, a mimo to zdominował spotkanie, właściwie od jego początku.

Gospodarze trzymali wynik jedynie przez pierwsze kilka minut. Bramki Krzysztofika, Babicza i Makowiejewa pozwoliły głogowianom na remis po 3, w 6. minucie meczu. Tyle czasu potrzebowali gracze z Kielc, aby rozgrzać się i wskoczyć na wyższy poziom. A jak już to zrobili to nie spuszczali z tonu do końcowej syreny. Zespół takiej klasy nie wybacza błędów i tak też było w hali przy Wita Stwosza. Defensywa Vive przysparzała gospodarzom mnóstwo kłopotów. Każdy błąd Chrobrego w ataku kończył się szybką kontrą gości i bramką. Od 20. minuty do gwizdka na przerwę głogowianie nie rzucili bramki z gry. Dwa razy pewnie z rzutów karnych trafiał Bartczak i goście wygrali ten okres gry 2:8.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Vive twardo pokazało, kto rządzi w meczu rzucając 6 razy i nie tracąc żadnej bramki. Fernandez Perez, Karalek czy Moryto wpisywali się do meczowego protokołu regularnie, powiększając prowadzenie gości. Gospodarze trafiali rzadko i z problemami. Skuteczne okazywały się dogrania do kołowego, czego dowodem są 3. bramki Krzysztofika w 3. minuty.

Piątkowy mecz w Kielcach wydaje się więc formalnością. Co prawda sport widział wiele niespodzianek, ale nie wydaje się, aby w Hali Legionów doszło do aż takiego cudu.

KS SPR Chrobry Głogów – PGE Vive Kielce 22:41 (10:19)
Chrobry: Stachera, Kapela – Wawrzyniak 1, Warmijak 2, Podobas 2, Sadowski 2, klinger 1, Babicz 2, Tylutki, Bartczak 2, Krzysztofik 5, Bekisz 2, Makowiejew 1, Rydz 2
Vive: Cupara, Wałach – Bis 2, Dujshebaev 4, Jachlewski 1, Janc 6, Jurkiewicz 6, Kulesh 1, Moryto 6, Mamic, Fernandez Perez 8, Karalek 7