Zaznacz stronę

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text]Florentyna Wasilewicz marzyła o grze w piłkę ręczną, ale na przeszkodzie stanęła jej choroba. Teraz jeździ na mecze SPR-u Chrobry Głogów i zbiera pamiątki.

W swojej kolekcji ma zdjęcia z reprezentantami Polski, Francji czy Hiszpanii. Od popularnego trenera Bogdana Wenty otrzymała foto album Vive Kielce, od szczypiornistów Górnika Zabrze szal, a zawodnicy SPR-u Chrobry Głogów podarowali dziewczynie koszulkę z autografami. Przez ostatnie dwa lata nie opuściła żadnego ligowego meczu ekstraklasy w wykonaniu Chrobrego, gdzie uważana jest za najwierniejszego fana. Tak rozpoczęła się jej przygoda z handballem.

1111

Przyjaciele na parkiecie
Florentyna ma z kogo brać przykład, bowiem ojciec Marian (54 l.) na co dzień broni bramki miejscowej Astry Nowa Sól. Córka od lat trzyma kciuki za tatę. – Jest wspaniały! – mówi nam. Dziewczyna opowiada, że zawsze chciała grać w piłkę ręczną, ale ze względu na chorobę jest to niemożliwe. Choruje na zaburzenia hormonalne. Ma problem ze wzrostem, z mową, poważnie skrzywiony kręgosłup. Porusza się na wózku inwalidzkim.
– Myśleliśmy nawet o grze w piłkę nożną właśnie na wózku, ale to dla niej zbyt duże ryzyko, bo ma również łamliwe kości – zaznacza pan Marian. – Ostatnio rękę w gipsie miała od lutego do września – dodaje.

Mimo tych przeciwwskazań ojciec postanowił spełniać marzenia córki. Blisko dwa lata temu zabrał Florentynę na mecz Ekstraklasy do Głogowa. Chrobry grał wtedy z ekipą z Kielc-mistrzem kraju, drużyną naszpikowaną gwiazdami światowego formatu. Klubowi działacze wpuścili Florentynę na parkiet, a dziewczyna z bliska mogła obserwować sportowe zmagania. Tuż po meczu podszedł do niej sam Bogdan Wenta, legendarny trener reprezentacji Polski, z którym zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie. – Byłam tak zaskoczona, że brakowało mi słów! – wspomina.
Wyjazd na mecz tak się spodobał Florentynie, że od tej pory jest stałym gościem w głogowskiej hali. Nawiązała kontakt ze szczypiornistami Chrobrego. Lubi pożartować chociażby z bramkarzem Rafałem Stacherą.

4444

– A Tomek Mochocki zawsze w trakcie meczu puszczał mi oczko – zdradza nam Florentyna i za każdym razem odwdzięcza się zawodnikom pozostawiając im pamiątki związane z Nową Solą.

Marzenia o mistrzostwach…
Pokój Florentyny przypomina świątynię piłki ręcznej. Można tam odnaleźć wiele plakatów, koszulek, piłek i innych gadżetów. Na półce leży czapeczka reprezentacji Hiszpanii z autografami, obok piłka z podpisami reprezentantów Polski, są też zdjęcia m. in. z Ivanem Cupiciem, Bartoszem Jureckim czy Karolem Bieleckim.
– Wraz z żoną zauważyliśmy, że takie wyjazdy stały się dla córki pasją i hobby. Od pierwszego meczu na jej twarzy pojawił się uśmiech i jest radosna – mówi M. Wasilewicz.

33333

 

Marzeniem Florentyny jest wprowadzenie zawodników na parkiet, tak jak dzieci wprowadzają na boisko piłkarzy przed meczem. W styczniu chciałaby również pojechać na mecz reprezentacji na Mistrzostwa Europy, które odbędą się w naszym kraju. Na przeszkodzie może jednak stanąć zabieg, który czeka dziewczynę pod koniec roku.

– Kocham piłkę ręczną i chcę tam z nimi być! – mówi z nadzieją Florentyna.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]