Zaznacz stronę

Z Gdańska wracamy z trzema punktami, a co za tym idzie także ze sporą przewagą punktową nad Wybrzeżem i Zagłębiem, którą powiększyliśmy do 10. punktów.

To nie było łatwe zwycięstwo, ale jeszcze przed wyjazdem wiedzieliśmy, że będziemy grać na trudnym terenie. Zaczęliśmy niezwykle obiecująco. Po ośmiu minutach meczu prowadziliśmy 0:3. W bramce świetnie bronił Stachera i gospodarzenie mieli zbyt wielu atutów, którymi mogliby nas zaskoczyć. Ale te pojawiły się chwilę później i po kolejnych dwóch minutach było już 3:4. Największym zagrożeniem byli dla nas Wróbel i Kondratiuk. To właśnie ten duet dał gospodarzom sygnał do walki, a później ??? zdobywał bramki. Wybrzeże dostało skrzydeł i do przerwy prowadziło dwoma trafieniami.
W drugiej części meczu Chrobry poprawił grę w obronie. W ataku dwa razy trafił Czapla, który pod nieobecność Bartczaka (podkręcił kostkę na treningu) grał większość meczu. Chrobry szybko odrobił stratę i po kwadransie prowadziliśmy 19:22. Wtedy swój festiwal strzelecki rozpoczął Babicz, który był autorem pięciu kolejnych trafień głogowian. Końcówkę zagraliśmy z dużą uwagą i nie pozwoliliśmy gdańszczanom na zmianę rezultatu. Radość z wygranej zepsuła kontuzja Tylutkiego – po trafieniu łokciem przez Oliveirę zszedł z boiska ze złamanym nosem.
Pomeczowa wypowiedź trenera Cieślikowskiego na naszym profilu FB/chrobryhandball
Cieszymy się z wygranej i już myślimy o środowym meczu z Gwardią Opole, na który już dzisiaj Was zapraszamy.

Wybrzeże Gdańsk – KS SPR Chrobry Głogów 25:28 (14:12)
Chrobry: Stachera, Kapela – Warmijak, Sadowski 3, Klinger 2, Babicz 8, Tylutki, Biegaj 6, Orpik, Krzysztofik 1, Czapla 2, Bekisz, Makowiejew 2, Rydz 4

-+