Zaznacz stronę

KS Azoty Puławy – KS SPR Chrobry Głogów 27:28 (12:16)
Chrobry: Stachera, Świrkula | Bednarek 1, Witkowski, Płócienniczak 2, Świtała 5, Mochocki 3, Gromyko 5, Łucak 4, Gujski 2, Prakapenia 5, Świątek, Gregor 1
Azoty: Rasimas, Grzybowski, Stęczniewski | Ćwikliński, Tylutki, Jankowski 3, Łyżwa 2, Kus 1, Skrabania 2, Babicz 5, Szyba 1, Przybylski 4, Masłowski 3, Krajewski 1, Sobol 5

W tym meczu na Chrobrego stawiał mało kto. Gospodarze byli zdecydowanym faworytem i chyba jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku z Chrobrym Azotom dopisywano w ligowej tabeli kolejne dwa punkty. Ale stało się inaczej…
Najpierw była radość. Głogowianie zaczęli bardzo dobrze i szybko wyszli na prowadzenie. Głogowianie dyktowali warunki gry. Przede wszystkim w bramce szalał Michał Świrkula, który bardzo skutecznie zniechęcał gospodarzy do oddawania rzutów. 4,5 nawet 6 bramek przewagi Chrobrego sprawiało, że bardzo optymistycznie mogliśmy myśleć o końcowym wyniku. Na kole szalał Yuri, rzucał Kuba, Anton… Obrona pracowała tak, że gospodarze musieli się ogromnie napracować, aby wypracować pozycję rzutową, a później jeszcze trzeba było pokonać Michała… Do końca meczu było 10 minut, a my mieliśmy 6-bramek przewagi. Po kolejnych 8-minutach było 26:26 i trwał horror. Chwilę później Azoty wyszły na prowadzenie. My graliśmy w osłabieniu i wydawało się, że będzie po meczu. Chwilę później Skrabania dał prowadzenie Puławom. Dwa punkty szybko wróciły do gospodarzy. Ale jak się okazało, tylko na chwilę. Mochocki trafił na remis. Wszystko działo się bardzo szybko, bo były to ostatnie sekundy meczu. Karny dla Chrobrego i Świtała sprawia, że jest 27:28. Słychać już końcową syrenę, a wraz z nią gwizdek sędziego i… karny dla gospodarzy. Podchodzi Skrabania. W najgorszym wypadku będzie remis i wrócimy z jednym punktem. Skrabania… rzuca, ale mamy w bramce Michała. Zostaje 27:28. Michał tonie w objęciach kolegów! Uff… Ale horror! Radosny horror.
Z Puław mówi trener Krzysztof Przybylski ▼

foto1 foto2
Foto Rafał Skrobuk