Zaznacz stronę

Miał być zacięty mecz i takie właśnie było spotkanie Gwardii z Chrobrym. Trzymało w napięciu, było pełne zwrotów akcji, emocji ale i… kontrowersji, ale to może przemilczmy.

Trudno było jednoznacznie wskazać faworyta meczu. Na pewno ważnym atutem Gwardii była własna hala i publiczność. A ta była niewątpliwe ósmym zawodnikiem gospodarzy. Gwardziści dali powody do radości swoim fanom już w pierwszych minutach, kiedy to szybko wyszli na 2. bramkowe prowadzenie po bramkach Mauera z karnego i Zadury. Nieco zaskoczony Chrobry długo nie mógł wejść we właściwy rytm gry, co rozpędzeni gospodarze wykorzystywali bez zmrużenia oka. W 17. minucie było już 11:6 i wyglądało, że będzie to widowisko jednostronne. Chrobry przez kolejne 8. minut nie pozwolił jednak opolanom rzucić bramki – zaczęła funkcjonować obrona, Stachera obronił karnego i po tych 8. minutach było po 11. Co prawda na przerwę schodziliśmy z 2. bramkową stratą, ale nasza gra wyglądała już zupełnie inaczej.
Druga część spotkania to mecz taki, jakiego wszyscy oczekiwali. Mecz na styku, bramka za bramkę. Niestety dla nas więcej zimnej krwi zachowali gwardziści wspierani przez kibiców i to oni cieszyli się ze zwycięstwa. W samej końców zabrakło nam bardziej pewnej, zdecydowanej gry i odrobinę lepszej skuteczności.

Gwardia Opole – KS SPR Chrobry Głogów 29:27 (14:12)
Chrobry: Stachera 1, Kapela – Warmijak, Sadowski 1, Klinger 1, Baicz 2, Tylutki, Biegaj 1, Orpik 2, Bartczak 8, Krzysztofik 6, Bekisz, Makowiejew 5