Zaznacz stronę

KS SPR Chrobry Głogów – PGE Stal Mielec | sobota – 10 maja 2014 • godz. 18.00

W sobotę trzeba walczyć! Tydzień temu sami sprawiliśmy sobie taką niespodziankę, że aby myśleć o walce o 5. miejsce, w meczu rewanżowym musimy być lepsi, dużo lepsi… O 11, a nawet 12 trafień. Zadanie ciężkie, bo Stal przyjedzie do Głogowa nie tylko z przewagą bramkową, ale z pewnością także z przewagą „w głowach”. Oni nie muszą wygrać w Głogowie. Wystarczy, że będą kontrolowali przebieg meczu i nie pozwolą głogowianom na więcej, niż kilku bramkowe zwycięstwo. My z kolei musimy wspiąć się na wyżyny i rzucić bardzo trudnemu przeciwnikowi sporo bramek. A zadanie o tyle trudne, że nie zagra Mariusz Gujski – prawdopodobnie już do końca sezonu, a występ Rafała Stachery stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Końcówka sezonu Chrobremu niestety nie wyszła. Świetnie rozpoczęliśmy rok, ale dalsza części sezonu była już słabsza. Jutro powalczymy jeszcze o szansę zagrania o bardzo dobre, 5. miejsce. Jeśli się nie uda, przyjdzie nam grać o 7. miejsce. Warto być w hali przy Wita Stwosza i dopingować Chrobrego! Zawsze trzeba mieć nadzieję i wierzyć…

Rozmowa z trenerem Krzysztofem Przybylskim:
W sobotę musicie rzucić te 12 bramek więcej…
Dla pewności musimy rzucić właśnie 12 bramek więcej. Pierwsze, podstawowe założenie jest takie, że musimy wygrać mecz. Musimy wyjść iz agrać dużo lepsze spotkanie, niż zagraliśmy w Mielcu, gdzie ani obrona ani atak nie funkcjonowały tak, jak to miało miejsce w poprzednich meczach, chociażby w ostatnim meczu z Górnikiem. Na pewno będziemy się starali odrobić te zaległości. To duża różnica, bo trzeba rzucić przynajmniej 11 bramek więcej, a stracić mniej niż 22 bramki. A może być tak, że trzeba będzie rzucić 12 bramek więcej. Mam nadzieję, że zespół pokaże charakter na boisku i udowodnimy, że potrafimy wygrywać takie trudne spotkania.

Była ostrzejsza rozmowa z zawodnikami przed tym spotkaniem?
Były rozmowy i z całą drużyną i indywidualne, także mam nadzieję, że przyniosą określony skutek i dały do myślenia zawodnikom. Jest końcówka sezonu i wszyscy są nim zmęczeni. Brakuje Rafała Stachery i Mariusza Gójskiego, co było widać w tym ostatnim meczu. Są to naprawdę ważne ogniwa w naszym zespole. Brakuje też rzutów z rozegrań, bo były takie spotkania, które wygrywaliśmy, a nasi rozgrywający – Antek, Paweł, Adam, Michał włączali się do rzucania bramek z drugiej linii, a a w tej chwili ona funkcjonuje dużo słabiej i jest to teraz nasza pięta achillesową.