Zaznacz stronę

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text]KS SPR Chrobry Głogów – PE Gwardia Opole 30:26 (13:13)
Chrobry: Stachera, Kapela – Miszka 1, Pawłowski, Płócienniczak, Świtała 2, Sadowski 6, Bąk, Babicz 3, Gujski 6, Tylutki 3, Sobut 2, Kubała 1, Jurecki 6

Na tę piękną chwilę czekaliśmy od września. Dzisiaj Chrobry odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo we własnej hali w sezonie. To był piękny wieczór, świetny mecz, a emocji pod dachem hali przy Wita Stwosza był ogrom!
Goście już na początku zaznaczyli, że nie przyjechali do Głogowa się poddać. Po dwóch minutach gry i bramkach Łangowskiego i Simica było 0:2. Chrobry nie mógł w pierwszych akcjach wstrzelić się w bramkę opolan, zrobił to dopiero w 3-minucie Sadowski. Chwilę później trafił Jurecki i było po 2. Te dwie bramki nieco uspokoiły grę Chrobrego, oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu. Przez długi mecz był wyrównany i sędziowie wpisywali do protokołu bramki raz z jednej, raz z drugiej strony. Chrobry co prawda zyskał w około 20-minucie trzybramkowe prowadzenie, ale Gwardia szybki zniwelowała straty, a w ostatniej minucie wyszła z kolejnych tarapatów doprowadzając do remisu ze stanu 13:11.
W przerwie w szatni Chrobrego było spokojnie, ale mocno i stanowczo… Głogowianie wyszli na parkiet ostro zmotywowani! Może pierwsze minuty drugiej części meczu tego nie pokazały, ale Chrobry walczył, kolegów na boisku mocno wspierała ławka, kibice i to wszystko napędzało zespół do walki. Obrona funkcjonowała na medal, bramkę zamurował Stachera, a w ataku wychodziło nam niemal wszysto. Pewnie… zdarzały się błędy, złe decyzje, stracone piłki i znów nie rzucone karne, ale Chrobry walczył o każdą straconą piłkę, bronił i znów atakował. Opole dzieli od Głogowa sporo kilometrów i ta duża odległość sprawia, że nie można mówić w tym przypadku o meczu derbowym, ale to co działo się na boisku przypominało właśnie zeszłotygodniowe derby! Czasami było ostro, nerwowo, musieli wkraczać sędziowie. Kumulacja nastąpiła w końcówce. W 57-minucie z karnego trafił Trojanowski i zrobiło się 26:24. Dwie bramki przewagi w piłce ręcznej to nic, więc opolanie nie zasypywali gruszek w popiele. Zrobiło się mocno nerwowo. Ale my mieliśmy w bramce Stacherę. Rafał odbijał, jak w transie. W ataku trafili Sadowski i Jurecki. Chrobry wygrywał 28:24. Dla gości rzucił Jankowski, a na domiar złego karę złapał Świtała. Niby nic… półtorej minuty do końca, trzy bramy przewagi. Ale w handballu nie takie cuda się działy. Obrona Gwardii wyszła wysoko. Chrobry spokojnie i uważnie rozgrywał piłkę. Końcówka należała do Gujskiego, który ostatnie trzy dni spędził z gorączką w łóżku. Mariusz zdecydował się na indywidualną akcję, którą zamienił na bramkę ładnym rzutem. Do ostatniego gwizdka zostało kilkadziesiąt sekund i trafił Swat. Chrobry znów zaczynał od środka, znów wysoko wyszli zawodnicy Gwardii i znów do akcji wkroczył Gujski. Przedarł się przez obronę opolan i ustalił wynik meczu! Hala wybuchła radością. Uśmiechy pojawiły się na twarzach zawodników, trenerów, kibiców. To była fajna niedziela! Zwycięska niedziela!
Dziękujemy kibicom za wsparcie, dziękujemy, że tak licznie stawili się na dzisiejszym meczu. Pamiętajcie – ponownie walczymy razem 1 grudnia na meczu z Górnikiem Zabrze. A tymczasem cieszmy się wygraną. CHROBRY![/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_video link=”https://youtu.be/w9HzB2LBkxM”][/vc_column][/vc_row]