Zaznacz stronę

KS SPR Chrobry Głogów – MMTS Kwidzyn 29:19 (17:10)
Chrobry: Stachera, Kapela, Piskorski | Bednarek 1, Witkowski, Płócienniczak 3, Świtała 2, Mochocki 8, Gromyko 2, Łucak 2, Płaczek, Biegaj 3, Kubała 4, Świątek 2, Gregor 2
MMTS: Klinger 8, Peret 2, Daszek 2

Chrobry po raz czwarty w tym sezonie pokonał MMTS. Zdecydowane i wysokie zwycięstwo sprawiło, że zakończyliśmy sezon jako 7 ekipa polskiego handballa.
Choć początek meczu był chaotyczny, i to w wykonaniu obu zespołów, później mógł się głogowskim kibicom podobać. Głogowainie uporządkowali szyki i z minuty na minutę powiększali przewagę. Żadna ze stron nie forsowała tempa, ale Chrobry w pełni kontrolował to, co działo się na parkiecie. W ataku pod nieobecność Gujskiego brylował Mochocki, który nie tylko dobrze rozdzielał piłki, ale był niezwykle skuteczny. Dobrze funkcjonowała defensywa Chrobrego, która rozbijała ataki gości, a jeśli już udało im się oddać rzut to piłki odbijali bramkarze – szczególnie świetne spotkanie rozegrał Kapela!

IMG_3690

Trener Przybylski dał szanse pograć dłużej zawodnikom, którzy wcześniej byli zmiennikami i okazało się, że radzą sobie bardzo dobrze. Chrobry w takim składzie wcale nie stał się „chłopcem do bicia”, ale sukcesywanie budował przewagę. Na skrzydałach skutecznie radzili sobie Biegaj i Kubała, Płocienniczak grał nie tylko w defensywie, ale też skutecznie w ataku, trafiali Gregor i Świątek, dobrze bronił Witkowski.

MVI_3709.MOV.Still001

Możemy się z dumą cieszyć z 7 miejsca. Choć był moment w sezonie, kiedy zamarzyły nam się medale, bo głogowianie grali naprawdę jak z nut, to przecież przed jego rozpoczęciem mówiliśmy głośno, że celem jest wejście do ósemki. W tej zmieściliśmy się bez problemów, a niewiele brakowało abyśmy po sezonie zasadniczym znaleźli się w pierwszej czwórce. Brawo Chrobry! I tylko z jednego po dzisiejszym meczu cieszyć się nie można… kolejne ligowe emocje dopiero za ponad 100 dni!

Galeria z meczu TUTAJ

Rozmowa z trenerem Przybylskim >