Zaznacz stronę

Wracamy bez punktów. Emocji w Kalisz Arenie nie brakowało, a spotkanie było niezwykle wtoyrównane. Zabrakło 3. bramek, a do ich zdobycia czasami chłodnych głów i zdecydowanie lepszej skuteczności. W obu zespołach świetnie zagrali bramkarze – Stachera i Zakreta.

W mecz lepiej weszli gospodarze, którzy szybko wyszli na kilkubramkowe prowadzenie. MKS kontrolował sytuację na boisku utrzymując przewagę, ale do czasu. Na kilka minut przed syreną kończącą pierwszą część meczu Chrobry zerwał się do odrabiania strat – dwie bramki Makowiejewa i dwie Krzysztofika dały nam remis. Na przerwę mogliśmy schodzić z prowadzeniem, ale zgubiliśmy bramkę w ataku i do kontry pobiegł Szpera i chwilę przed tym, jak na zegarze pojawiła się 30. minuta trafił do naszej bramki.
Nie najlepiej zaczęliśmy drugą część meczu – straciliśmy 4 bramki, sami rzucając tylko 2. Nie wyglądało to dobrze, bo na tablicy widniał wynik 17:14. Ale emocje w tym spotkaniu nie wzięły się z nikąd. Kolejne 6 minut to świetna gra głogowian. Po 5. trafieniach z rzędu wyszliśmy na 2. bramkowe prowadzenie – pierwsze w meczu. Niestety później nie graliśmy już tak skutecznie. Końcówka spotkania należała do gospodarzy i to oni cieszyli się po 60. minutach gry z wygranej.

Energa MKS Kalisz – KS SPR Chrobry Głogów 26:24 (13:12)
MKS: Zakreta – Drej 9, Szpera 5, Pilitowski 4, Kniaziew 3, Bałwas 3, Krytski 1, Adamski 1, Kwiatkowski, Bożek, Wojdak, Klopsteg
Chrobry: Kapela, Stachera – Klinger 6, Makowiejew 6, Krzysztofik 4, Biegaj 2, Sadowski 2, Babicz 2, Orpik 1, Wawrzyniak 1, Tylutki, Bartczak, Podobas, Czapla