Zaznacz stronę

MKS Zagłębie Lubin – KS SPR Chrobry Głogów 30:28 (14:15)
Chrobry: Stachera, Kapela | Bednarek 2, Płócienniczak, Świtała 6, Mochocki 4, Gromyko 3, Gujski 1, Płaczek 3, Biegaj, Prakapenia 1, Kubała 3, Świątek 2, Gregor 3
Zagłębie:  Michałów 2, Stankiewicz 6, Gumiński 9, Rosiek 6, Przybylski 3, Szymyślik 1, Bartczak 3

To nie był mecz, o którym chcielibyśmy długo pamiętać. Przegraliśmy go w dużej mierze na własne życzenie, grając nieskutecznie w ataku i popełniając w nim sporo błędów. Gospodarze wykorzystywali je bez zmrużenia oka zdobywając bramki po kontratakach. Dużo do życzenia pozostawiała także nasza obrona, szczególnie w drugiej części spotkania.
Mecz zaczął się dobrze dla głogowian, bo to właśnie my, po trafieniu Kubały, objęliśmy prowadzenie. Zagłębie wyrównało chwilę później i przez kolejne 28 minut gra była bardzo wyrównana. Żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć znaczącej przewagi i obserwując spotkanie trudno było stwierdzić, który z zespołów ma większe szanse na wygraną. Prowadzenie zmieniało się co kilka minut, ale nie było ono większe niż dwu bramkowe. Bramka przewagi do szatni Chrobrego też nie do końca cieszyła, gdyż na przerwę schodziliśmy z osłabieniem 2 zawodników i kilkudziesięcioma sekundami gry z takim osłabieniem w drugiej części meczu.

IMG_2809

Niestety jak się okazało kilka chwil później była to dla nas zła wróżba. Zagłębie rozpoczęło bardzo dobrze, trafiając trzy razy z rzędu. Prowadzenie gospodarzy nie utrzymało się co prawda długo, bo Chrobry doprowadził do remisu, ale jak się okazało na prowadzenie do końca meczu już nie wyszedł. Zagłębie dużo lepiej poukładało swoją grę i z minuty na minutę podwyższało przewagę. W bramce gospodarzy świetnie spisywał się Dudek i Chrobry nie mógł znaleźć zbyt wielu sposobów na jego pokonanie. Od około 40 minuty meczu graliśmy słabo, nie radząc sobie przede wszystkim z dobrze w tym okresie funkcjonującą obroną miejscowych.
Na pięć minut przed końcem spotkania Zagłębie prowadziło 30:24. Chrobry zerwał się do odrabiania strat i już do końca spotkania tylko my rzucaliśmy bramki. Czasu jednak nie starczyło na osiągnięcie korzystnego wyniku i dwa punkty zostały w Lubinie.
Zdjęcia z meczu TUTAJ
O meczu trener Krzysztof Przybylski >