Zaznacz stronę

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text]Za nami runda zasadnicza sezonu 2014/2015. Zakończyliśmy ją na 7-pozycji rzucając w 22 meczach 538 bramek, a tracąc 602. Poniżej przedstawiamy niezwykle ciekawe statystyki pokazujące naszą grę nie tylko w bieżącym, ale i w poprzednich sezonach oraz subiektywną ocenę autorstwa kibica Chrobrego Marcina Kaźmierczaka.

W bieżącym sezonie Chrobry może pochwalić się trzecią defensywą w Superlidze. W zakończonej już rundzie zasadniczej straciliśmy 602 bramki, co daje średnią 27,36 bramki na mecz. Niestety razem z dobrą grą w obronie nie idzie w tym sezonie skuteczna gra w ataku. Każdy kibic Chrobrego wie, że w bieżących rozgrywkach największy problem mamy właśnie ze zdobywaniem bramek i skutecznością rzutów.

Poniżej publikuję opracowanie statystyczne bilansów bramkowych Chrobrego w ostatnich pięciu sezonach, ze szczególnym naciskiem na bramki zdobywane. Dla uzyskania porównywalności danych analizie poddałem wyłącznie mecze rund zasadniczych poszczególnych sezonów. Gromadząc dane do statystyk cały czas liczyłem, że zła passa strzelecka naszej drużyny zostanie przełamana i trend się odwróci. Promyk nadziei wlał dopiero ostatni mecz z Wybrzeżem Gdańsk.

Poniższe opracowanie nie ma na celu krytyki naszego zespołu, bądź co bądź obecnie 7 drużyny w polskim szczypiorniaku, a jedynie liczbowe porównanie obecnych rozgrywek w naszym wykonaniu do poprzednich sezonów.

Jak wspomniałem powyżej, w całej fazie zasadniczej bieżących rozgrywek straciliśmy 602 bramki, co jest najlepszym wynikiem w ostatnich dziewięciu latach. Dla porównania, w ubiegłym sezonie w 22 meczach sezonu zasadniczego straciliśmy 659 bramek, zaś najwięcej bramek w analizowanym okresie straciliśmy w sezonie 2010/2011 (670).

W rundzie zasadniczej bieżącego sezonu rzuciliśmy raptem 538 goli. Jest to nasza najgorsza pod względem zdobyczy bramkowych runda zasadnicza od 11 lat, kiedy to w sezonie 2003/2004 zdobyliśmy ich 530. W obecnych rozgrywkach mniej bramek zdobył od nas jedynie zamykający tabelę zespół Nielby Wągrowiec.

tab1

Po 22 meczach fazy zasadniczej nasz bilans bramkowy wyniósł (-64). Jest on najgorszy od 2002 roku, czyli pierwszego sezonu Chrobrego w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nawet po rundzie zasadniczej sezonu 2012/2013, po której zajmowaliśmy 11. miejsce różnica między zdobytymi a straconymi bramkami wyniosła znacznie mniej, bo 44.

Bardziej przekonująco powyższy problem obrazuje średnia liczba zdobywanych i traconych bramek na mecz. W bieżącym sezonie traciliśmy przeciętnie 27,36 gola na mecz, co jest najlepszym wynikiem w ostatnich dziewięciu latach. Dla porównania w ubiegłym sezonie traciliśmy średnio niemal 30 bramek na mecz (29,95). Dodatkowo w ostatnich sześciu latach nigdy nie zeszliśmy poniżej 28 straconych goli na pojedynek. W bieżących rozgrywkach w porównaniu do poprzednich traciliśmy średnio o 2,28 bramki na mecz mniej.

W dotychczasowych pojedynkach obecnego sezonu rzucaliśmy przeciętnie 24,45 bramki na mecz, co jest najgorszym wynikiem od 11 lat. W rundach zasadniczych ostatnich czterech sezonów zawsze przekraczaliśmy próg 26 bramek na mecz. W porównaniu do rundy zasadniczej ubiegłego sezonu (śr. 29,09 gola na mecz) rzucaliśmy średnio aż o 4,64 gola na mecz mniej.

tab2

Na 22 mecze bieżących rozgrywek w 8 spotkaniach (ponad 1/3 ogółu) traciliśmy mniej niż 25 bramek (najmniej dwukrotnie po 18 w meczach z Puławami i Nielbą). Jest to nasz najlepszy wynik w ostatnich pięciu analizowanych sezonach. Dla porównania, w rundzie zasadniczej ubiegłego sezonu rozegraliśmy raptem 2 takie spotkania. Analogicznie w poprzednich rozgrywkach aż 20- krotnie traciliśmy 25 lub więcej bramek. W bieżącym sezonie takich spotkań było 14.

Jeśli chodzi o zdobywane bramki statystyki prezentują się podobnie, jednak idące z nich wnioski są diametralnie inne. W ponad połowie rozegranych meczów (12 na 22) notowaliśmy poniżej 25 trafień, zaś w 10 zdobywaliśmy 25 bramek lub więcej. W rundzie zasadniczej ubiegłego sezonu aż 19-krotnie zdobywaliśmy 25 goli lub więcej, a tylko w 3 meczach nie przekroczyliśmy tej bariery. Nawet w rundzie zasadniczej sezonu 2012/2013, na koniec której zajęliśmy 11. miejsce 14-krotnie osiągaliśmy bądź przekraczaliśmy pułap 25 bramek. Najwięcej razy tą barierę osiągaliśmy w rundzie zasadniczej sezonu 2010/2011 – aż 20 razy.

Inną statystyką, która wykazuje różnice w stosunku do poprzednich sezonów jest liczba meczów, w których zdobywaliśmy lub traciliśmy 30 lub więcej bramek. W obecnej rundzie zasadniczej tylko 6 razy traciliśmy więcej niż 29 bramek. (najwięcej – 39 w wyjazdowym meczu z Vive). W rundach zasadniczych czterech z pięciu poprzednich sezonów liczba takich spotkań wynosiła 10, zaś w sezonie 2011/2012 takich meczów było 9.

Z drugiej strony tylko w jednym spotkaniu obecnej rundy zasadniczej osiągnęliśmy barierę 30 goli (domowy mecz z Nielbą Wągrowiec). W rundach zasadniczych dwóch poprzednich sezonów barierę tą osiągaliśmy aż 17 razy (2013/2014 – 9; 2012/2013 – 8).

tab3a tab3b tab3c

Istotnym problemem w bieżących rozgrywkach są również różnice bramkowe w poszczególnych spotkaniach. Jeśli wygrywamy, to niewielką różnicą. Jeśli przegrywamy, to zazwyczaj znaczną różnicą bramek. Aż połowę przegranych spotkań (6 na 12) kończyliśmy ze stratą równą lub większą niż 10 bramek. Największą stratę (18 goli) zanotowaliśmy w ostatnim domowym meczu z Vive Kielce. Ponadto dwa razy przegrywaliśmy różnicą mieszczącą się w przedziale 6-8 goli. Łącznie tyle samo meczów (6) zakończonych dwucyfrową stratą, co w obecnym sezonie zanotowaliśmy w rundach zasadniczych aż trzech poprzednich rozgrywek, od 24.09.2011 do 22.03.2014.

Tylko jeden mecz w obecnych rozgrywkach zakończyliśmy ponad 10-bramkowym zwycięstwem (29-18 z Nielbą Wągrowiec na inaugurację 2015 roku). Jedno spotkanie (ostatnie w rundzie zasadniczej z Wybrzeżem Gdańsk) wygraliśmy różnicą 8 trafień. Pozostałe 5 wygranych spotkań kończyliśmy z przewagą nieprzekraczającą 5 bramek. Taki sam wynik w tej statystyce osiągnęliśmy w rundzie zasadniczej sezonu 2011/2012. W rundzie zasadniczej poprzedniego sezonu aż 6 meczów kończyliśmy z ponad 5-bramkową przewagą.

Zebrane dane pozwlają wyłącznie na analizę ilościową, nie zaś jakościową. Niemniej jednak z własnych obserwacji odważę się na wskazanie innego problemu naszej drużyny. Jest nim fakt, iż w obecnej rundzie zasadniczej nie potrafiliśmy „dobijać
przeciwnika w sytuacji naszego prowadzenia. Poza ostatnim pojedynkiem z Wybrzeżem oraz oboma meczami z Nielbą, prowadząc nie potrafiliśmy znacząco odskoczyć od rywala i zdobyć bezpiecznej przewagi, w związku z czym mecze do ostatnich minut były „na styku”.

Z drugiej strony, w kilku przegranych spotkaniach, gdy przeciwnik w pewnym momencie nam odskakiwał gubiliśmy się, co przynosiło duże straty, a nawet pogromy. Wyłączając mecze z Vive i Wisłą, taka sytuacja miała miejsce m. in. w czterech przegranych wyjazdowych spotkaniach: w Kwidzynie (23-37), Puławach (25-36), Mielcu (22-30), a więc z drużynami, z którymi w rundzie zasadniczej ubiegłego sezonu zdobyliśmy komplet (12) punktów. Podobnie było w wyjazdowym meczu z Górnikiem Zabrze (23-34).

tab4

Ogólnie rzecz ujmując dużym problemem dla Chrobrego w tegorocznych rozgrywkach były mecze z drużynami z miejsc 3-8. Zdobyliśmy z nimi jedynie 4 punkty (1 wygrana – 2 remisy i 7 porażek). Tak słaby wynik osiągnęliśmy jedynie w zakończonym barażami sezonie 2012/2013. W sezonach 2010/2011 i 2011/2012 liczba punktów zdobyta z tymi drużynami wynosiła odpowiednio 9 i 10. W rundzie zasadniczej ubiegłego sezonu zdobyliśmy z nimi aż 13 punktów (6 zwycięstw – 1 remis – 3 porażki).

Sytuację w tabeli uratowała bardzo dobra postawa w meczach z zespołami kończącymi fazę zasadniczą sezonu na miejscach 9-12. W 8 takich spotkaniach (z Zagłębiem, Śląskiem, Wybrzeżem i Nielbą) zdobyliśmy aż 14 punktów na 16 możliwych, najwięcej w ostatnich 5 sezonach i o 4 punkty więcej, niż w poprzednich rozgrywkach.

tab5

Znaczącą różnicę w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami widać także, jeśli weźmiemy pod uwagę średnią ilość rzucanych bramek w meczach z drużynami z miejsc 3-8. W rundzie zasadniczej obecnego sezonu rzucaliśmy im średnio 23,6 gola na mecz, a więc prawie 7 bramek na spotkanie mniej. Nawet w zakończonym barażami sezonie 2012/2013 rzucaliśmy przeciętnie 26,2 bramki na mecz.

Nieco lepiej w porównaniu z poprzednim sezonem wypadamy w przypadku średniej liczby traconych bramek w meczach z analogicznymi zespołami (28,6 br. na mecz, przy 29,5 w sezonie 2013/2014).

Te dwa zestawienia dają przeciętną różnicę bramkową z jaką kończyły się nasze mecze z drużynami z miejsc 3-8. W kończącej się rundzie zasadniczej była ona bardzo niekorzystna i wyniosła (-5,0) bramek na mecz. W rundzie zasadniczej poprzedniego sezonu osiągnęliśmy przeciętną różnicę na poziomie (+1,0), zaś w często przytaczanym sezonie 2012/2013 (-2,33).

tab6

Sporym problemem w bieżącym sezonie stanowi gra z kołem. Nie zapominając o sporej liczbie rzutów karnych wywalczonych głównie przez Łukasza Kandorę, należy zauważyć, że w 22 meczach fazy zasadniczej bieżącego sezonu nasi dwaj kołowi rzucili łącznie raptem 45 bramek (8,36% ogółu). W rundzie zasadniczej poprzedniego sezonu nasi kołowi (Gromyko, Płaczek, Witkowski) zdobyli w sumie 118 goli (18,44% ogółu), czyli procentowo ponad dwukrotnie więcej.

Analizując zdobycze bramkowe poszczególnych zawodników, widać, iż w obecnym sezonie tylko trzech zawodników przekroczyło granicę 50 goli w rundzie zasadniczej: (R. Biegaj – 51 goli, T. Mochocki – 66 goli, A. Babicz – 110 goli). Mamy zatem jednego, bardzo wyraźnego lidera. W ubiegłym sezonie natomiast mieliśmy kilku liderów ciągnących w ataku grę naszej drużyny. W analogicznym momencie sezonu, po zakończeniu rundy zasadniczej aż 5 zawodników miało przekroczoną barierę 50 goli: (Y. Gromyko – 97, A. Prakapenia – 94, M. Świtała – 92, J. Łucak – 64, M. Gujski – 58). Z całą pewnością ważnym usprawiedliwieniem tego stanu rzeczy jest fakt, iż dwóch pierwszych szczypiornistów w naszej drużynie już nie ma, zaś trzech pozostałych (Świtała, Łucak i Gujski) leczy, bądź leczyło ciężkie kontuzje. Warto nadmienić, iż M. Świtała rozegrał w tym sezonie 13 spotkań, z czego większość z kontuzją barku, M. Gujski zagrał w 12 meczach, słabszy wynik strzelecki nadrabiając sporą liczbą asyst, zaś J. Łucak wystąpił w niespełna jednym meczu, w pierwszej kolejce sezonu.

Tak jak wspomniałem na początku, powyższe opracowanie jest wyłącznie liczbowym porównaniem obecnych rozgrywek w stosunku do poprzednich sezonów oraz próbą zobrazowania problemów borykających nasz zespół oraz wyciągnięcia wniosków, z tego nieco innego, niż dotychczasowe, sezonu.

Należy się cieszyć, że przede wszystkim dzięki bardzo dobrej grze w obronie po raz kolejny awansowaliśmy do najlepszej ósemki męskiego szczypiorniaka oraz liczyć na poprawę skuteczności w zbliżających się wielkimi krokami meczach fazy play-off.

Z kibicowskim pozdrowieniem
Marcin Kaźmierczak

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]