Zaznacz stronę
Chrobry przegrał rewanżowe spotkanie w Kielcach, ale tym razem powalczył. Przez większą część spotkania byliśmy równorzędnym zespołem i toczyliśmy w miarę wyrównaną walkę z Mistrzem Polski. Hali Legionów nie udało się nam odczarować, ale zakończyliśmy sezon z twarzą.
Vive przegrało ligowe spotkanie we własnej hali bardzo dawno temu. Wszystko wskazuje na to, że długo jeszcze tak będzie, choć dziś oglądając spotkanie można było mieć małą, ale zawsze, nadzieję, że Chrobry taką niespodziankę sprawi. Prowadziliśmy w meczu kilka razy, ponieważ tym razem dużo mocniej stanęliśmy w obronie, uniknęliśmy także tylu błędów w ofensywie, co w meczu w Głogowie. We wtorek kielczanie punktowali nas bezlitośnie z kontry, dzisiaj tylu okazji nie mieli.
Rezultat nie jest z pewnością żadną sensacją, choć gdyby nie słabsza końcówka w naszym wykonaniu różnica bramkowa mogłaby być dużo niższa. Można teraz żałować, że podobnie nie zaprezentowaliśmy się we własnej hali.
Przegrana w dwumeczu z Vive oznacza dla nas koniec sezonu. Na podsumowanie całego sezonu przyjdzie jeszcze czas, ale dzisiaj wracamy do domów w lepszych nastrojach, aniżeli we wtorek.
 
PGE VIVE Kielce – Chrobry Głogów 34:28 (16:14)
VIVE: Wałach, Cupara – Bis 5, A. Dujshebaev 2, Jachlewski 3, Janc 5, Jurkiewicy 2, Kulesh 5, Morzto 2, Mamic 6, Fernandey Perey 3, Karalek 1,
Chrobry: Stachera, Kapela – Wawrzyniak 1, Warmiajk 2, Podobas 2, Klinger 2, Babicz 5, Tylutki, Orpik 5, Bartczak 4, Bekisz 2, Makowiejew 5, Rydz