Zaznacz stronę

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text]Mecze Chrobrego i Zagłębia to zawsze dużo emocji walki, a nieraz nawet horroru. Tym razem było podobnie. Więcej do zyskania mieli co prawda szczypiorniści Chrobrego, którzy walczą z Wybrzeżem Gdańsk o trzecie miejsce Grupy Granatowej, jednam derby to przecież mecz nie tylko o punkty i Zagłębie z pewnością przyjechało do Głogowa powalczyć o wygraną.

Mecz rozpoczął się spokojnie, gra była wyrównana, a pierwsze pięć minut to po dwie bramki dla obu drużyn. Ale tylko było do 6. minuty, kiedy to gospodarze zadali 4. mocne ciosy zdobywając właśnie tyle bramek z rzędu. Chrobry wyszedł na kilku bramkowe prowadzenie i kontrolował spotkanie przez kolejne minuty. Głogowianie świetnie grali z kołem. Dobrze dysponowany Krzysztofik albo rzucał bramkę, albo odsyłał zawodnika Zagłębia na karę dwóch minut, albo też po faulu na nim dyktowany był rzut karny. Zagłębie męczyło się w ofensywie, bo obrona Chrobrego funkcjonowała przez większą część meczu bez większych zastrzeżeń. – Nie zagraliśmy tak w obronie, jak sobie zakładaliśmy. Bardzo duże problemy w obronie sprawiał nam obrotowy Krzysztofik, nie mogliśmy sobie z nim poradzić – podsumował mecz rozgrywający Zagłębia, Mikołaj Szymyślik.
Na pochwałę na pewno zasługuje młody rozgrywający Chrobrego. Szymon Sićko między 17. a 21. minutą trafił trzy razy z rzędu, i po jego bramkach Chrobry prowadził 12:8. – Udało nam się odskoczyć i potem trzymać wynik. W drugiej połowie była chwila, kiedy Zagłębie nas dogoniło, ale po chwili opamiętaliśmy się i zrobiliśmy przewagę – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Szymon Sićko.

img_4598

Druga część meczu to więcej nerwów, więcej pracy fizjoterapeutów obu drużyn, ale i więcej emocji. Gospodarze pilnowali wyniku, zdobywając kolejne bramki, a przychodziło im to bez większych trudności. W 44. minucie prowadzili już 25:18! Wcześniej pokaz umiejętności w bramce Chrobrego dał Stachera, co mogło ostudzić nieco zapał do gry zespołowi z Lubina. Ale zwycięstwo Chrobrego wcale nie było takie łatwe… Zagłębie przegrywając 29:22 trafiło cztery razy z rzędu i w Głogowie zrobiło się naprawdę ciekawie. Lubinianie poczuli, że mogą w tym meczu powalczyć i kilka minut później było już 30:28. Do końca spotkania zostały dwie minuty, ale wszystko chwilę później wyjaśnił Sobut, zdobywając 31. bramkę dla Chrobrego. Zagłębie miało jeszcze okazję rzucić bramkę, ale rzut karny Bondziora złapał Kapela i w Głogowie zapanowała wielka radość.

KS SPR Chrobry Głogów – MKS Zagłębie Lubin 31:28 (17:13)
Chrobry: Stachera 1, Kapela – Miszka 1, Płócienniczak 3, Świtała 5, Sadowski 2, Sićko 6, Babicz 2, Gujski, Tylutki 1, Sobut 1, Krzysztofik 8, Kubała 1

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Stankiewicz 3, Bondzior, Przysiek 4, Kużdeba 2, Pawlaczyk 2, Szymyślik 7, Czuwara 2, Wolski, Bartczak 1, Pietruszko, Moryto 4, Dzono 3

Karne: Chrobry 2/1; Zagłębie 3/2[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_video link=”https://youtu.be/i0-sGiAMGCQ”][/vc_column][/vc_row]