Zaznacz stronę

[vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_column_text]Mamy powody do radości! Zawodnicy, kadra drużyny, a przede wszystkim kibice, którzy w poniedziałkowy wieczór przyszli do hali przy Wita Stwosza i obejrzeli ciekawe hanballowe widowisko. Chrobry pewnie pokonał Górnika Zabrze i na przerwę świąteczno-noworoczną uda się w dobrych nastrojach.
Początek spotkania mógł jednak rozczarować… Goście grali zdecydowanie i od pierwszego gwizdka narzucili nam swój styl gry. Bramek może nie padło zbyt wiele, ale po 8-minutach meczu to Górnik prowadził 1:4. Chrobry miał problemy ze skutecznością – nie wykorzystany karny, a pierwsze trafienie zaliczył dopiero w 7-minucie, po rzucie Sićko. Mieliśmy z pewnością w głowach porażkę z Górnikiem z pierwszej części sezonu, ale też przegrany kilka dni wcześniej mecz ze Stalą. To jednak okazało się naszą tajną bronią, bo kilka chwil później sportowa złość sprawiła, że zaczęliśmy grać po prostu świetnie. – Mieliśmy większą determinację po tym przegranym meczu z Mielcem. Usłyszeliśmy dużo słów krytyki z trybun i na pewno mieliśmy coś do udowodnienia na boisku – mówił po meczu Grzegorz Sobut, rozgrywający Chrobrego. Z każdą minutą mecz był bardziej wyrównany i ostatecznie pierwsza część spotkania zakończyła się wynikiem po 12.

15seria_chrvsgor_foto6
Drugą część meczu Chrobry zaczął zupełnie inaczej, niż pierwszą. Nasze uderzenie było mocne – do 35-minuty trafiliśmy 4 razy, przy zerowej skuteczności zabrzan. Dwa razy piłkę w bramce Górnika umieścił Sobut, po jednej bramce rzucili Tylutki i Sadowski. Dopiero chwilę później na listę strzelców wpisał się Tomczak. Zabrzanom brakowało skuteczności, co podkreślał na konferencji prasowej trener Ryszard Skutnik: – Nie wykorzystanie sytuacji, które mieliśmy, w tym trzech rzutów karnych to w zasadzie było decydujące. Nie przygotowane rzuty, nie trafione w bramkę lub obronione przez bramkarza – mówił trener zabrzan.
Byliśmy dziś konsekwentni, świetnie broniliśmy, co z pewnością wpłynęło na dobrą grę bramki, i mądrze rozgrywaliśmy piłkę w ataku. Kolejny fantastyczny mecz rozegrał Rafał Stachera, ale to nic nowego, bo bramka Chrobrego, to mocny punkt drużyny! Naszą dobrą grę w defensywie podkreślał trener Jarosław Cieślikowski: – Zatrzymaliśmy drużynę przyjezdnych w ataku, a sami, szczególnie w drugiej połowie, potrafiliśmy z żelazną konsekwencją wykorzystywać współdziałanie z obrotowym – podkreślał trener Chrobrego.
Budowaliśmy przewagę i na 3-minuty przed końcem wygrywaliśmy już 27:22. Sama końcówka spotkania była już mocno nerwowa i w kilku rzutowych sytuacjach zadrżała nam ręka. Górnik próbował wyszarpać jak najlepszy wynik szybkimi wznowieniami i błyskawicznymi bramkami, ale Chrobry zagrał mądrze i punkty zostały w Głogowie.

KS SPR Chrobry Głogów – NMC Górnik Zabrze 29:26 (12:12)
Chrobry: Stachera, Kapela – Miszka 6, Płócienniczak, Świtała, Sadowski 4, Sićko 1, Babicz, Gujski 1, Tylutki 1, Sobut 6, Biegaj 2 Krzysztofik 8, Kubała[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column width=”1/1″][vc_video link=”https://youtu.be/8ohLsfuXn4U”][/vc_column][/vc_row]