Zaznacz stronę

Nieco przespany początek spotkania i problemy ze skutecznością… Chrobry mógł spokojnie wrócić do domu z punktami. Wstydzić się za ten pojedynek nie musimy!

Początek spotkania przegraliśmy 3:0. W dużej mierze to zaważyło na wyniku końcowym, bo gospodarze czuli się na parkiecie swobodniej. Na tyle, że w 10. minucie meczu wygrywali 7:2. Zdobywanie bramek szło nam ciężko, w Azotach królował Bachko, który w tym czasie trafił 4 razy. Chrobry nie pozwolił jednak na więcej i skrupulatnie odrabiał straty. Fajnie wyglądała nasza gra w obronie – puławianie nie mieli łatwego zadania w ataku pozycyjnym. Bramki m.in. Krzysztofika, Jamioła i dobre dzielenie piłek przez Makowiejewa sprawiły, że na przerwę schodziliśmy z 3. bramkową stratą do gospodarzy. Niestety też z kontuzjowanym Makowiejewem na którego pod koniec pierwszej części meczu, pod naszą bramką upadł Dawydzik. Staszek na boisko nie wrócił… miejmy nadzieję, że uraz nie jest groźny.
Druga część spotkania to właściwie gra bramka za bramkę, niestety… z kilkoma ważnymi, nie wykorzystanymi setkami z naszej strony. Szkoda szczególnie straconych akcji, kiedy traciliśmy do gospodarzy zaledwie 3 bramki…
Chrobry zaprezentował się dobrze na tle teoretycznie silniejszych Azotów. Na pewno potrzeba czasu, aby z kolegami zgrali się Buinenko i Grabowski, aby w swój rytm wszedł Zapora. Do niedzielnego meczu z Piotrkowianinem zostało go mało, ale w tym meczu na stratę punktów pozwolić sobie nie możemy.

KS Azoty Puławy – KS SPR Chrobry Głogów 33:29 (18:15)
Azoty: Bogdanow, Koszowy, Borucki – Seroka 6, Baczko 5, Podsiadło 5, Przybyski 5, Rogulski 5, Gumiński 4, Jarosiewicz 2, Dawydzik 1 oraz Łangowski, Kowalczyk, Adamczuk, Skwierawski, Szyba
Chrobry: Stachera, Zapora – Grabowski, Sadowski, Babicz 5, Tylutki Krzysztofik 5, Zdobylak 5, Jamioł 3, Makowiejew 3, Przysiek 2, Bekisz 2, Orpik 2, Buinienko 1, Klinger 1