Zaznacz stronę

Na pewno nie tak miał wyglądać ten mecz, nie takim wynikiem miał się zakończyć. Ale stało się i wróciliśmy do Głogowa bez 4. punktów. Nie mogło być niestety inaczej, bo grając z taką skutecznością ciężko byłoby nam wygrać z jakąkolwiek superligową drużyną. W dodatku sami zrobiliśmy bohatera z bramkarza gości nie trafiając… 7! rzutów karnych. Małecki i owszem bronił bardzo dobrze, ale jasno to trzeba sobie powiedzieć, że mocno mu w tym pomagaliśmy. To był nasz najsłabszy mecz w ataku. Nie walczyliśmy choćby tak, jak w Puławach…
Przegraliśmy z kretesem i koło nosa przeszły nam niezwykle ważne punkty.

O ile pierwsza połowa to wyrównana, ciekawa gra i walka na całego, to drugie 30. minut wyglądało źle. Męczyliśmy się w ofensywie, a jeśli już udało nam się wywalczyć pozycję rzutową piłka trafiała przeważnie w bramkarza gości albo mijała bramkę. Gospodarze zwiększali przewagę i w 51. minucie prowadzili 7. tarfieniami, Czasu może było jeszcze na powalczenie o inny wynik, ale nie z taką grą, jaką prezentowaliśmy dzisiaj.

MKS Zagłębie Lubin – KS SPR Chrobry Głogów 28:21 (11:12)
Zagłębie: Małecki – Stankiewicz 4, Przysiek 1, Kużdeba 1, Mrozowicz 4, Pawlaczyk, Szymyślik 3, Sroczyk 1, Pietruszko, Moryto 6, Jaszka 2, Dudkowski 2, Dawydzik 4, Da Silvo Mollino
Chrobry: Stachera, Kapela – Wierucki, Pawłowski, Płócienniczak 1, Świtała 1, Sadowski 3, Klinger 4, Babicz 3, Tylutki, Biegaj 1, Orpik 2, Krzysztofik 4, Kubała 2, Rydz